wtorek, 20 czerwca 2017

Tanie przesyłki kurierskie tylko z Sendello.pl!

Chyba każdy z nas kiedyś zamawiał coś przez Internet, myślę, że wielu z nas byłoby ciężko bez tego. Nie raz pewnie też coś wysyłaliście. Możliwe, że kiedyś Wasza przesyłka została źle potraktowana i teraz szukacie odpowiedzialnego kuriera... Chcecie zobaczyć, jak szybko, tanio i bezpiecznie wysłać paczkę bez wychodzenia z domu? Zapraszam do zapoznania się z ofertą Sendello.pl


O serwisie

"Sendello.pl to broker usług kurieskich, dzięki któremu szybko i wygodnie zamówisz krajowe oraz międzynarodowe przesyłki kurierskie w atrakcyjnych cenach.
Korzystając z usług Sendello.pl masz pewność, że zadbamy o Twoje zamówienie na każdym etapie jego realizacji. Jeżeli pojawi się taka potrzeba, pomożemy także w procesie reklamacji. Z nami wysyłka jest pewna i bezpieczna.
Priorytetowo traktujemy bezpieczeństwo Twoich przesyłek, dlatego zawsze korzystamy z usług solidnych partnerów.
Chcemy, abyś z dnia na dzień mógł coraz sprawniej zarządzać swoimi przesyłkami, dlatego nieustannie rozbudowujemy serwis i zwiększamy atrakcyjność"                                                                               
~Sendello.pl

Cena nadania przesyłki

Przedstawię tutaj ceny przesyłki krajowej (cennik jest tutaj (klik!))
Są jak najbardziej zadowalające. Serwis zapewnia, że proponuje jeszcze lepszą ofertę niż nawet najtańszy kurier! Brzmi kusząco, prawda?

Jak nadać przesyłkę?
Nic prostszego! Należy trzymać się tych oto kroków:
  1. Przygotuj przesyłkę do nadania.
  2. Wypełnij formularz zamówienia kuriera i opłać wygodnie szybkim przelewem.
  3. Wydrukuj etykietę i oznacz nią paczkę.
  4. Oczekuj na przyjazd kuriera i przekaż mu paczkę do nadania.
  5. W trakcie transportu możesz monitorować statusy swojej przesyłki.
Można to wszystko zrobić tutaj (klik!)


Moja opinia

Ktoś może zadać sobie pytanie "warto?". Ja uważam, że zdecydowanie tak! Możliwe są przesyłki krajowe, jak i międzynarodowe. Wielkim plusem jest to, że można wysłać przesyłkę wygodnie z domu, przekazując ją w ręce kuriera - nie trzeba tracić czasu na stanie w kolejce na poczcie. Sama wygoda! Przedstawiciel podkreśla, że będą dbać o zamówienie na każdym etapie, ważne jest dla nich bezpieczeństwo paczki. Atrakcyjna cena również jest zachęcająca. 

Myślę, że Sendello.pl już niedługo będzie częściej używane, niż, powiedzmy, wysyłanie paczek na poczcie. Jest to wygodniejsze, szybsze, oraz mamy pewność, że przesyłka bezpiecznie dojdzie! Ja na pewno jeszcze nie raz skorzystam z usługi http://www.sendello.pl/. A jakie są Wasze opinie?


Pozdrawiamy!
D&N

poniedziałek, 1 maja 2017

Czwarte urodziny Neli

24 kwietnia był dniem czwartych urodzin Neli. Jak ten czas szybko leci!
Jako dziecko zawsze chciałam mieć psa. Kupowałam magazyny o nich, oglądałam filmiki, czytałam książki. Wyobrażałam sobie małego, uroczego szczeniaka z którym będę świetnie spędzać czas.
Wtedy w ogóle bym nie pomyślała, że ten pies tak bardzo może zmienić moje życie.


Nasze codzienne dni to nie sielanka. Jeżeli nas obserwujecie to pewnie wiecie, że Nela ma sporo problemów z którymi się borykamy. Agresja lękowa. Pilnowanie zasobów. Reaktywność, impulsywność. To szczyt góry lodowej, ale to nie czas ani miejsce żeby się żalić.

Walczymy... Każdy dzień to następne przeżycie, kolejne doświadczenia. Ciągle walczymy.  Nie będę z niej robić idealnego psa, czasami jest tak, że jak rozwiążemy jakiś problem to pojawia się następny, zupełnie inny. Jeden krok do przodu, a dwa do tyłu. Nigdy nie będę całkowicie pewna, że Nela czegoś nie zrobi - lub coś zrobi. Pomału, mikro kroczkami będziemy iść w kierunku poprawy. Każdy sukces u nas to dla mnie ogromna motywacja. Dodaje mi to wiary.


Wszystkiego najlepszego Nelka! Będę się starać o jak najlepszy komfort wspólnego życia. O to, aby między nami było porozumienie i silna więź. Wspólnie zwalczymy wszystkie Twoje lęki, problemy. Nikomu nie pozwolę Cię skrzywdzić. Nigdy nie będzie idealnie, ale zawsze może być lepiej. Bo jak nie my, to kto?
Ps. Post miał być w dzień urodzin, ale szkoła niestety zrobiła swoje. Miał być też filmik... Pojawi się on za to na 4 lata razem (7 czerwca).

Pozdrawiamy
Dominika & Nela

sobota, 29 kwietnia 2017

TEST: MrDoo - naturalne przysmaki dla psa


MrDoo to naturalne przysmaki w postaci suszonego mięsa. Otrzymałyśmy 10 paczek (niektóre przysmaki są po 2) od sklepu KrakVet w ramach testowania. Nela uwielbia tego typu przekąski, a jak się sprawdziły konkretnie te?

Rodzaje jakie otrzymałyśmy to:

MrDoo kości z kurczakiem
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% gliceryna, 1,5% sorbitol)



MrDoo krążki z kurczaka
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% gliceryna, 1,5% sorbitol)

MrDoo kawałki kurczaka
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% gliceryna, 1,5% sorbitol)

MrDoo  kurczak i dorsz
Skład: (52,3% kurczak, 41,5% dorsz, 0,2% sól, 2% gliceryna, 2% sorbitol)

MrDoo kurczak z serem
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% ser, 1,5% sorbitol)

MrDoo pierś kaczki
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% gliceryna, 1,5% sorbitol)

MrDoo kawałki kaczki
Skład: (96,8% mięso, 0,2 % sól, 1,5% gliceryna, 1,5% sorbitol)



Przysmaki są pakowane po 80 gram. Cena każdego opakowania to 11,90 zł. Każe opakowanie posiada woreczek pochłaniający tlen oraz zapięcie strunowe (co jest ogromnym plusem!), dzięki czemu na dłużej zachowują świeżość. Dość trudno je podzielić na mniejsze części palcami, więc ja to robię za pomocą nożyczek lub noża - wtedy dość łatwo to zrobić.


Co o nich uważamy? Neli bardzo posmakowały. Używamy ich na treningach w ramach nagrody, przy ćwiczeniu sztuczek lub jako zwykła przekąska w domu. Nie ma po nich żadnych skutków ubocznych. Cena jest adekwatna do jakości i ilości przysmaków. Nie mam pojęcia jaki smak najbardziej polubiła Nela, wszystkie wcina z takim samym zaangażowaniem. Jak najbardziej polecamy!

Przysmaki możecie zakupić w sklepie KrakVet.pl. Link kierujący do tych przysmaków: klik!
Dziękujemy sklepowi KrakVet za zaufanie!


Może ktoś z Was też miał te przysmaki? Jak się u Was sprawdziły? :)
Pozdrawiamy!
Dominika & Nela

sobota, 22 kwietnia 2017

TEST: AQUA PRO ANIMALE PREMIUM - woda dla psa


Woda jest nieodłącznym elementem życia zwierzaka. Po męczącym treningu, długim spacerze czy zabawie pies odruchowo idzie do miski. Może być w niej woda przegotowana, filtrowana lub kranówka (jaką Nela dotychczas piła), lub to, co dziś Wam zrecenzuję - woda AQUA PRO ANIMALE PREMIUM skierowana dla psa. Otrzymałyśmy ją od sklepu KrakVet (12 butelek po 1,5l).
Jak się u nas sprawdziła?

Zacznijmy od początku. Co to jest w ogóle za woda?

W składzie można zobaczyć, że jest to czysta woda źródlana z dodatkiem aceroli. "Acerola, zwana również wiśnią z Barbados, jest rekordzistką pod względem zawartości witaminy C. Jeden owoc aceroli ważący 4,5 g ma tyle witaminy C co kilogram cytryn." (wikipedia)


Można zauważyć, że woda ta zawiera sporo witaminy C. Z tej racji powinno się uważać na dawkowanie wody, ponieważ nadmiar tej witaminy może powodować biegunkę u psa. U nas jednak wszystko jest w porządku. Nela od około dwóch tygodni pije tą wodę i nie ma skutków ubocznych.

Na zdjęciu możecie zobaczyć zalety wynikające z podawania tej wody naszemu czworonogowi.





Co myślę o tym produkcie?

Szczerze powiedziawszy - gdy dowiedziałam się że będziemy testować wodę dla psa, trochę mnie to rozbawiło. Uważałam, że pewnie to będzie zwykła kranówa z rysunkiem psa. Moja opinia jednak się trochę zmieniła. Gdy otworzyłam pierwszą butelkę i wlałam Neli wodę do miski, ta wypiła prawie wszystko (mimo, że wcześniej miała zwykłą wodę w misce). Postanowiłam, że też spróbuję... xD I smakuje podobnie jak zwykła woda jednak troszkę inaczej, nie potrafię tego określić.


Co Nela na to?

Tak jak wyżej pisałam - woda bardzo jej smakuje i nie ma po niej żadnych rewolucji. Z chęcią wraca do miski z wodą. Towarzyszy nam na spacerach, dobrze nawadnia psa i już przez jakiś czas nie odczuwa pragnienia. Pies ma dużo energii, oraz mam wrażenie, że jej bardzo smakuje.  No co więcej napisać o wodzie... :D


Gdzie ją kupić?
Wodę można zakupić na stronie krakvet.pl, link przekierowujący do wody: KLIK

0,5l --> 2,49 zł
1,5l --> 4,49 zł
5l    --> 8,99 zł



Pewnie niektóre osoby z Was też testowały tą wodę - jak się u Was sprawdziła? :)

Pozdrawiamy!
Dominika & Nela

piątek, 14 kwietnia 2017

Pierwszy trening agility


Od czego by tu zacząć... ;) Powiem, że wtorek był przełomowym dniem w mojej pracy z Nelą. Co takiego się wydarzyło?
Parę tygodni temu dowiedziałam się, że w pewnym miejscu blisko mojego miasta mają się rozpocząć treningi agility. Długo się nad tym zastanawiałam, baaardzo się wahałam, ale dzięki paru osobom postanowiłam zaryzykować i tak oto pojechałyśmy na pierwsze spotkanie z psami.
fot. Kornelia Madeksza
Po powyższym zdjęciu możecie się domyślić, że pojawiłam się z Nelą w Annówce. Już od dawna myślałam nad wyjazdem na jakieś seminarium czy obóz, jednak uważałam, że to jeszcze za wcześnie dla niej - więc na wieść o treningach bardzo się ucieszyłam.
Jak było? Super! Bardzo się bałam, że Nela nie będzie się chciała na mnie skupić, będzie uciekać z placu, bać się szczekania innych psów czy hasiorów za płotem, ale myliłam się! (a haszczaki nawet się jej spodobały)


Na samym początku była bardzo wesoła, z chęcią weszła na teren ośrodka. Przywitała się z psami (obyło się bez prób chapnięcia ich) oraz z osobą prowadzącą zajęcia - chociaż Nela jej nie znała, łasiła się do niej, co mnie też bardzo zdziwiło - oczywiście pozytywnie. :)

W czasie gdy my zapoznawałyśmy się z torkiem, psy były albo w klatkach albo zostały przywiązane na placu. Ja wolałam na razie nie dawać Neli do klatki ponieważ nie miała z nią nigdy styczności (muszę koniecznie kupić kennel!), ale na następnym treningu zacznę ją oswajać z klatką ponieważ tak będzie dla wszystkich wygodniej. Grzecznie zostawała tam, jednak czasami zdarzyło jej się poszczekiwać czy piszczeć ale naprawdę tylko chwilowo.
fot. Kornelia Madeksza
Z psami dogadywała się dobrze. Na treningu z nami był kundelek Tobi (zdjęcia z tego postu wykonywała jego właścicielka :)), BOS Alto oraz ON Zafira. Z dwoma ostatnimi Nela się średnio dogadywała ponieważ się boi większych psów, szczególnie Zafiry która podbiegała do niej i chciała się z nią bawić co przerażało mojego psa.
Z ludźmi, jak to z ludźmi - miała dwa odpały, ale nikomu nic się nie stało, wszyscy cali a my ciągle nad tym pracujemy.

fot. Kornelia Madeksza
Przejdźmy do najważniejszej kwestii... jak się biegało? :) Świetnie! Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, miałam obawy że Nela będzie się bać tych haszczaków, będzie chciała uciec z placu, ogólnie uciekać ode mnie, nie będzie zostawać, nie będzie chciała się przywołać, a tu... miłe zaskoczenie!
Pies jak na pierwszy raz bardzo mało się rozpraszał (parówki i ser zrobiły swoje... xD), słuchała się mnie, ładnie skakała przez hopki. Ćwiczyłyśmy ciasne zakręty, w prawo jej szło wyśmienicie, dostałyśmy pochwałę że robi to ślicznie (<3), za to w lewo już trochę gorzej. Nela nie chciała prawie w ogóle robić ciasnych w tą stronę, lecz poćwiczymy nad tym, to takie nasze zadanie domowe. :)

Biegałyśmy torek z 3 przeszkód, na 2 wejścia raz udało nam się przebiec cały. Na 1 wejściu ćwiczyłyśmy obieganie brzegu hopki oraz kijka, na 2 to przez chwilę powtarzałyśmy a później już próbowałyśmy wykorzystać to na torze.
Fot. Kornelia Madeksza
Podsumowując: poza paroma incydentami było świetnie! Jak na pierwszy trening jestem naprawdę dumna. W Annówce byłam już tydzień temu na spotkaniu organizacyjnym bez psów, wspaniałe miejsce, domowa atmosfera... aż nie chce się stamtąd wracać :) Polecam Wam serdecznie! A może byliście tam kiedyś? Jeżeli tak, to piszcie w komentarzach!

 Był to dla mnie naprawdę bardzo ważny dzień ponieważ Nela pokazała, że wcale nie jest aż taka zła. W życiu nie pomyślałabym, że uda mi się z nią zapisać na takie zajęcia. Oficjalnie nasza przygoda z agility została rozpoczęta!

Fot. Kornelia Madeksza
Poniżej macie krótki filmik, na którym widać właśnie ten udany przebieg.

Na treningi będziemy chodzić co tydzień, mam nadzieję, że z każdym kolejnym będzie coraz lepiej. Ja również muszę popracować nad koordynacją ruchową, ponieważ momentami pies sobie radził lepiej ode mnie, haha ;)

Jest przerwa świąteczna, my mamy 11 dni wolnego, z czego 5-6 dni spędzę (niestety) poza domem, a Nela zostanie w domu z babcią. Mam obawy, że gdy wrócę to pies będzie kwadratowy, ale obecnie je karmę light więc może nie będzie źle. Poza tym mam plany aby ćwiczyć skupienie oraz ciasne zakręty.

Chciałabym Wam życzyć też spokojnych, wesołych Świąt Wielkanocnych! Bogatego zająca i smacznego jajka :)



Pozdrawiamy,
Dominika & Nela